Mój pierwszy maraton

Kiedy rok temu postanowiłem, że przebiegnę 4. Kołobrzeg Maraton, wydawało się, że 12 miesięcy to szmat czasu. Jakże się myliłem. Strzeliło jak z bata. W listopadzie zacząłem coraz częściej myśleć nad tą moją decyzją. Nie zmieniłem planów. Za to wcieliłem w życie długie wybiegania i z każdym treningiem coraz bardziej zacząłem szanować ludzi, którzy zmierzyli się z królewskim dystansem. Było dużo biegów na 20, 25 km oraz kilka na dystansie 30 km. Często zastanawiałem się po treningu, jak jeszcze przebiec 20 czy 12 km, by osiągnąć dystans 42 km. Beata z Dagmarą bardzo często powtarzały, że niepotrzebnie się martwię. Należy przepracować zimę, by ukończyć to co sobie zaplanowałem. Wszystkie plany realizowałem w spokoju i bez zakłóceń zdrowotnych. Do czasu. Darek i Daniel często mi powtarzali, że uprawiam za dużo dyscyplin sportowych i może to się kiedyś zemścić na zdrowiu.

W lutym dopadła mnie ciężka kontuzja pleców w trakcie gry w klatkach "2 na 2". Na miesiąc wylądowałem w łóżku. W najważniejszym okresie przygotowawczym do maratonu. Cały wybiegany styczeń szlag trafił. Pod koniec lutego, jak tylko udało mi się podnieść, rozpocząłem drogę powrotu na ścieżki biegowe. To była masakra. Ból, ból i jeszcze do tego rozczarowanie, co się stało z moją kondycją. Miesiąc czasu wracałem do normalności. W kwiecień wszedłem z mocnym postanowieniem, że olewam plecy i cisnę ile się da, by zrobić kilometraż. Do 20 kwietnia wybiegałem około 200 km. Było ok. Ale strach coraz większy, im bliżej było do godziny "0".

W dniu startu byłem wypoczęty (udało mi się złapać 3 godziny snu) i zrelaksowany. Stres gdzieś wyparował. Na starcie był Zbyszek Malinowski, więc mój spokój się pogłębił. Gdy dowiedziałem się, że naszą grupę będzie prowadził jeszcze Jacek Kabata, to spokój mój był bliski stoicyzmowi :) Pierwsza część biegu była radosna i niezauważalna dla organizmu. Zero zmęczenia. Po 21 km z Eweliną i Tomkiem zaczęliśmy oddalać się od naszej grupy. Przy próbie zwolnienia tempa, zaczynały boleć nogi, dlatego poprosiliśmy Zbyszka o wolną rękę i daliśmy nogę z grupy. Na 30 km Ewelina podziękowała nam za mile spędzony czas na trasie maratonu i pognała jak szalona po swoje pierwsze miejsce w kategorii wiekowej :) Gratulacje. Na trasie coraz większa patelnia i coraz większa liczba turystów, których musieliśmy omijać niczym w slalomie gigancie :) Do 37 km było super. Czułem się, że mogę zrobić wszystko. I... DUPA. Stopa pozbawiona jednego z wielu ścięgien, zaczęła opadać i nie dało się jej kontrolować. To było straszne uczucie. Plany przed startem oscylowały w przedziale od 5:40 do 6:00 godzin. Ale jeszcze na 3 km przed metą była wiara na złamanie 5 godzin. Niestety nie udało się. Skończyło się na 5:10. Stopa była ciężką przeszkodą, przez którą co chwilę traciłem równowagę. Ale parliśmy z Tomkiem do przodu. W momencie gdy zobaczyłem metę, wstąpił we mnie jakiś szał i pognałem do mety niczym sprinter na 100 m.

A za metą ... były łzy i radość. Jestem maratończykiem. Zrobiłem to i jestem mega dumny z siebie. Zapracowałem na to by czuć tę ogromną radość. Dziekuję Zbyszkowi i Jackowi za przygarnięcie do grupy i temperowanie mnie na pierwszych 21 km. Dziękuję Darkowi, Ani, Gosi i Maggi za totalnie wyjechany doping na trasie. Dziękuję Tomkowi, za to, że uratował mi życie na ostatnich kilometrach, motywując mnie do ostatniego wysiłku. Dziękuję organizatorom za wspaniała imprezę. Dziekuję mojej Kasi za wsparcie w przygotowaniach do biegu. Ale najbardziej dziękuję Beacie za te wszystkie wybiegane godziny na wspólnych treningach, czy to w śnieżycę czy deszcz. Dzięki tym kilometrom osiągnąłem swój cel. DZIĘKUJĘ.

4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg
4. Maraton Kołobrzeg

Treningi i rekreacja

  • Ilość treningów: 2393
  • Dystans: 14.803 km
  • Czas: 3167 godz.
  • Wzrost wysokości: 32.100 m
  • Kalorie: 2.158.000 C
  • Maksymalny dystans: 189 km
  • Pływanie: 393 km
  • Bieg: 5.750 km
  • Rower: 8.018 km
  • Inne: 1171 km (1100 aktywności)
  • Kroki (od 20.09.15): 278.300.397
  • Gry zespołowe: 5100 godz.
  • Morsowanie: więcej
  • Kalendarz biegowy: zobacz

... zobacz mój blog treningowy