Dumny jak diabli

Dumny jak diabli

Te święta zapowiadały się tak samo jak każde poprzednie. Długie przygotowywania, obżarstwo i narzekanie na dolegliwości żołądkowo - jelitowe.

Dlatego postanowiłem zmienić formułę świąteczną na bliższą ciału. I tak w pierwszy dzień świąt odbyło się morsowanie, zaś w drugi dzień oprócz kolejnego morsowania z KKM uczestniczyłem w kilkugodzinnym treningu siatkarskim, który zakończyłem razem z Semim znowu w Bałtyku. Rewelacyjne samopoczucie.

W pierwszy dzień po świętach postanowiłem kontynuować przyjacielskie stosunki z zimnym morzem. Razem z małą paczką przyjaciół po zebraniu Kołobrzeskiego Klubu Morsów w Verano udaliśmy się na bezludną plażę. Gościem honorowym tej kąpieli była moja Kasia, która po namowach Gosi i Asi postanowiła sprawdzić, dlaczego my tak kochamy morsowanie. Jestem najdumniejszym mężczyzną na świecie. Moja Kasia przeszła dzielnie chrzest - w wodzie była dwukrotnie ... łącznie około 6 minut. I najważniejsze ... Kasia chce kontynuować kąpiele. Kocham Cię słoneczko i jestem bardzo dumny.

Treningi i rekreacja

  • Ilość treningów: 2393
  • Dystans: 14.803 km
  • Czas: 3167 godz.
  • Wzrost wysokości: 32.100 m
  • Kalorie: 2.158.000 C
  • Maksymalny dystans: 189 km
  • Pływanie: 393 km
  • Bieg: 5.750 km
  • Rower: 8.018 km
  • Inne: 1171 km (1100 aktywności)
  • Kroki (od 20.09.15): 278.300.397
  • Gry zespołowe: 5100 godz.
  • Morsowanie: więcej
  • Kalendarz biegowy: zobacz

... zobacz mój blog treningowy