Jest zajefajnie

Oj dzieje, się dzieje. Od 20. grudnia morsuję każdego dnia. Czasami nawet dwa razy dziennie. Jednak kąpiele przy bardzo niskich temperaturach dają tak naprawdę niesamowitego kopa. Dokładając do tego rozbrat z "butami", to można juz naprawdę czuć się morsem - wariatem.

Dlaczego te ekstremalne kąpiele są takie fajne? Bo za każdym razem generują super wrażenia i nieprzewidywalne sytuacje ... np. zamarznięcie torby z ciuchami podczas kąpieli w trakcie obfitej marznącej mżawki, przymarzniecie stóp do lodu czy tak jak dziś stanie się figurą lodową ... wszystko zamarzało w locie - skóra, majtki czy rękawiczki. A to była dopiero temperatura odczuwalna -17 st. C. A co będzie przy -20 czy może -30 st. C? Myślę, że będzie zajebiście :)

Szkoda tylko, że nie mogę z Kasią kąpać się częściej. Zabieranie Błażeja na plażę jest na tę chwilę zbyt ryzykowne. Jednak będziemy musieli coś wymyślić, byśmy mogli razem czerpać przyjemność z naszych wspólnych morsowań.

Treningi i rekreacja

  • Ilość treningów: 2393
  • Dystans: 14.803 km
  • Czas: 3167 godz.
  • Wzrost wysokości: 32.100 m
  • Kalorie: 2.158.000 C
  • Maksymalny dystans: 189 km
  • Pływanie: 393 km
  • Bieg: 5.750 km
  • Rower: 8.018 km
  • Inne: 1171 km (1100 aktywności)
  • Kroki (od 20.09.15): 278.300.397
  • Gry zespołowe: 5100 godz.
  • Morsowanie: więcej
  • Kalendarz biegowy: zobacz

... zobacz mój blog treningowy